29 czerwca 2015

Szpinak - nie taki zły, jak się wydaje.


SZPINAK


Wielu z Nas kojarzy się z niesmaczną zieloną papką. Warto przełamać ten mit, ponieważ ta zielona roślina może być smaczna, jeżeli tylko odpowiednio ją przyrządzimy. A ponadto zawiera naprawdę wiele cennych dla organizmu składników!
Odrzucamy więc teraz wszystkie mity, wspomnienia z dzieciństwa, złe skojarzenia, by skupić się na faktach o tym niedocenianym warzywie.

Szpinak pochodzi z rejonów środkowo-zachodniej Azji, a częścią jadalną i najbogatszą w składniki są liście, dlatego też w takiej postaci można go najczęściej spotkać.

Ponadto szpinak pomaga w leczeniu zaparć, wspomaga system odpornościowy organizmu, oraz dobrze działa na pamięć. Polecany szczególnie osobom, które mają problemy z trzustką.

Z tabeli wartości odżywczych możemy wyczytać, że 100 g świeżych liści szpinaku to:
16kcal, 2,6 g białka, 0,4 g tłuszczu, 3 g węglowodanów i 2,6 g błonnika

Jednak w zasadzie prócz niskiej kaloryczności niewiele Nam mówi o jego wartości dla organizmu.
Dlaczego więc warto go polecić?

Potas zawarty w tych liściach jest szczególnie ważny dla osób z nadciśnieniem. Żelazo jest cenne dla anemików.
Kwas foliowy polecany dla kobiet ciężarnych, m.in. dlatego, że wspomaga produkcję czerwonych krwinek i chroni płód przed wadami układu krążenia.
Witaminy z grupy B obniżają poziom cholesterolu a do tego wszystkiego dostajemy w komplecie betakaroten i przeciwutleniacze.
Sekretyna działa pobudzająco na wydzielanie soku trzustkowe, dzięki czemu wspomaga trawienie.
Jest bogatym źródłem przeciwutleniaczy, chroniących nas m.in. przed miażdżycą.

Jednak szpinak NIE DLA KAŻDEGO!
Duże ilości kwasu szczawiowego w połączeniu z wapniem tworzą szczawian wapnia – związek, który negatywnie będzie działał na osoby mające problemy z nerkami  czy wątrobą. Może przyczyniać się do powstawania kamieni nerkowych. Nie polecamy go również osobom z artretyzmem i reumatyzmem.
Ponadto z powodu tego procesu wapń zawarty w szpinaku jest raczej słabo przyswajany przez Nasz organizm i mimo jego ogromnej ilości w liściach, nie można go traktować jako dobrego źródła wapnia.

Istnieje sporo teorii o przeciwnowotworowym działaniu szpinaku – ze szczególnym naciskiem na zmniejszanie ryzyka raka płuc. Dlatego często polecany jest osobom palącym papierosy.

Jest spora różnica między szpinakiem świeżym i mrożonym. Temu drugiemu brakuje wielu właściwości, pewne związki zawarte w liściach po zamrożeniu po prostu ulegają uszkodzeniu. Z tego względu lepiej sięgać po świeże liście.
Sezon na szpinak w Polsce przypada w okresie maj-październik. Najlepiej przyrządzić go jak najszybciej, w lodówce przechowujemy go maksymalnie jeden dzień.
Możemy dodać go do sałatek, makaronów, pierogów czy naleśników. W sieci można znaleźć wiele przepisów na zupy czy tarty, a nawet pastę na kanapki!  
Po sezonie warto sięgać po mrożony – najlepiej w całości.

Jeśli przyrządzamy szpinak na ciepło – nie gotujmy go! Wtedy traci walory smakowe i zamiast smacznego, zdrowego dania otrzymujemy niesmaczną i nieapetyczną papkę, która dla wielu jest koszmarnym wspomnieniem z dzieciństwa.
Zdecydowanie lepiej udusić liście na odrobinie oliwy, dodatkowo pokropić liście sokiem z cytryny – wtedy zachowają kolor. I koniecznie dodać odrobinę czosnku - z doświadczenia mogę powiedzieć, że szpinak i czosnek to duet doskonały!

Zawartość składników odżywczych w szpinaku w liczbach (na 100g):
600 mg wapnia - !słabo przyswajalnego!
490 mg potasu,
120 mg sodu,
93 mg fosforu,
59 mg magnezu,
4 mg żelaza,
0,4 mg cynku,
28 mg wit C,
2 mg wit E,
1 mg wit B11 (kwasu foliowego)


Nie bójmy się szpinaku! Warto po niego sięgnąć i eksperymentować w kuchni.
Ja dopiero po wielu latach się do niego przekonałam. Od dzieciństwa przez chyba 10 lat nie mogłam nawet na niego patrzeć - aż pewnego razu, gdy już sama królowałam w kuchni, zaryzykowałam i kupiłam mrożonkę. To było najbardziej pozytywne zaskoczenie w moim życiu. I nie tylko w moim, bo nawet moja rodzina nie mogła uwierzyć, że szpinak może być smaczny!

6 komentarzy:

  1. Mi też smak szpinaku kojarzy się nie najlepiej. W takim razie może w końcu się przełamie i spróbuję z tego przepisu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie dzisiaj były naleśniki ze szpinakiem i piersią kurczaka :) PYCHOTA !

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba coś mi się tu nie zgadza ... Ile źródeł, tyle różnych danych. Wg jednych szpinak ma 28mg/100g witaminy C, w innych jest 50, a jeszcze w innych nawet 64. Pewnie to zależy od odmiany ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istotnie masz rację - bardzo wiele zależy od odmiany. Dwie najpowszechniej dostępne: tzw. letnia i zimowa znacząco różnią się składem poszczególnych składników. Zależy też na jakich badaniach dane są oparte - czy badano skład młodych, czy dojrzałych roślin, w jakich warunkach rosły. Nie jest tajemnicą, że wszystko w przyrodzie jest wypadkową wielu czynników, które wpływają na różnicę w wynikach badań.

      Ponadto trzeba uważnie czytać, czy mowa o zawartości w 100g surowego szpinaku, czy w jakiś sposób przyrządzanego (gotowanego, duszonego) - podczas obróbki objętość się zmniejsza, bo znaczną część masy liści zajmuje woda.

      Usuń
  4. Też niestety byłam w tej grupie osób,którzy nie dotykali szpinaku bo źle im się kojarzył w dzieciństwie :/ Aż któregoś razu stwierdziłam,że dodam go do smothie i zacznę przygodę z "green juice"...To była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć! Teraz zawsze dodaje go do koktajli i kładę np na kanapki Pycha !

    OdpowiedzUsuń