20 lipca 2015

Dlaczego nie kupuję pieczywa w marketach?


ŚWIEŻE PIECZYWO PROSTO Z PIECA


Coraz więcej marketów decyduje się, żeby zagospodarować na teranie sklepu choć kawałeczek miejsca na własną piekarnię.
Ostatnio ogromna przebudowa trwa w Lidlu niedaleko mojego mieszkania. Pół parkingu rozkopane, choć sklep nadal funkcjonuje to na zewnątrz cała rzesza robotników wylewa siódme poty w te upalne dni, żeby jak najszybciej dobudować część przeznaczoną na piekarnię.
Na samą myśl, że wchodząc do sklepu będę czuła unoszący się wszędzie zapach ciepłego pieczywa, a pod ręką będą zawsze dostępne ciepłe. chrupiące bułeczki cieknie mi ślinka.

Mimo wszystko nie sięgnę po to pieczywo, jeśli nie będę do tego siłą zmuszona. Ani po żadne inne serwowane przez marketowe "piekarnie"

ZBYT PIĘKNE, BY MOGŁO BYĆ PRAWDZIWE

Nie zastanawiał Was nigdy fenomen tego, że w markecie pieczywo jest zawsze "świeże", pieczone na miejscu, dodatkowo ma szeroki asortyment - od najzwyklejszego białego, pszennego chleba czy kajzerek przez kilka rodzajów "ciemnego" pieczywa, aż po zbożowe produkty fitness, a jeszcze jakby tego było mało  stanowisko obsługuje zwykle jedna osoba?

GDZIE JEST HACZYK?

Spróbujcie kiedyś zjeść bułkę z marketu, która leży szczelnie zamknięta dłużej. niż jeden dzień.
No cóż, powinna być trochę czerstwa? Nie! Będzie twarda jak kamień!
A to niewątpliwie zasługa głęboko mrożonego ciasta, z którego pieczywo w marketach jest wypiekane. Przyjeżdża prawie gotowe do sklepu i schowane w zamrażarce czeka na swoją kolej do podgrzania. I może tak czekać nawet 9 miesięcy.

Trwałość zapewnia mu między innymi E282 (propionian wapnia), które skutecznie chroni przed pleśnią i innymi grzybami, E202 (sorbinian potasu), który jest silnym alergenem. E300 (kwas L-askorbinowy) dba o to, żeby zatrzymać wewnątrz gaz - dzięki temu pieczywo wydaje się większe i bardziej miękkie.L-cysteina nadaję rozciągliwość i miękkość, zapobiega kruszeniu się ciasta i przylepianiu do maszyn. Otrzymywana ze zwierzęcego włosia i piór.
Mmm, brzmi smacznie.

Eksperci twierdzą, że taki wynalazek nadaje się do spożycia tylko 3-6 godzin po przyrządzeniu. Śmiem wątpić, że jakikolwiek market po 6 godzinach wyrzuca to co zostało i piecze nowe.

SKĄD CIASTO POCHODZI?

Z wielkich fabryk, oddalonych o tysiące kilometrów. Czasami są to fabryki w Rumunii, czy Chinach czasami w innych krajach, w których produkcja jest tania i opłacalna. Z wielkich fabryk w których sami chyba nie wiedzą skąd i jakiej jakości jest mąka. Z wielkich fabryk, w których oprócz jedzenia mamy brud, smród i ubóstwo.

Zgodnie z prawem konsument powinien być wyraźnie informowany o tym, że wypiek powstaje z mrożonego ciasta. I ta informacja z reguły gdzieśtam małym druczkiem na cenówkach, czy piecach się pojawia, nie przeczę. Natomiast  na próżno szukać informacji o składzie, czy dodatkach, które produkt zawiera, a te  też powinny dostępne dla każdego klienta.

Wypiek tradycyjnego pieczywa wymaga umiejętności, a przede wszystkim czasu - którego w markecie nie ma. Prawdziwy chleb na zakwasie i drożdżach przez kilka godzin rośnie, nie potrzebuje tych wszystkich konserwantów i polepszaczy a lista jego składników jest krótka.
To co fundują Nam w marketach nazwałabym wyrobem chlebopodobnym.

To ja jednak zrobię sobie spacer do piekarni.
A może za jakiś czas zainwestuję w maszynę do robienia własnego chleba.

18 lipca 2015

Kakao

Dziś czas na coś, co mnie (i zapewne nie tylko mnie) bardzo cieszy. Afrodyzjak w przyrodzie, supr-food, lekarstwo na chandrę, eliksir młodości... przed Wami *tududum... fanfary*:


KAKAO


Dojrzewa naturalnie, ale aby można było je spożyć trzeba je najpierw przetworzyć chemicznie. Ziarna są najpierw pozostawione na 7 dni do fermentacji, potem suszone i palone. Dopiero po tym zabiegu jest mielone i dzielone na masło i proszek kakaowy.
Kakao jest rośliną strączkową. W jego wnętrzu znajduje się lepka substancja, która w smaku jest obrzydliwa.

Sprowadził je do Europy Krzysztof Kolumb, a Majowie i Aztekowi cenili nasiona kakaowca bardziej niż złoto i wykorzystywali jako pieniądze!

16 lipca 2015

Żelazo

Do wpisu na temat żelaza zainspirowała mnie Madee, która w swoim poście na temat anemii poruszyła bardzo ważne kwestie.
Post możecie przeczytać tutaj >KLIK<
Anemii nie można bagatelizować, trzeba o niej mówić i regularnie robić morfologię.
I z czystym sercem mówię to ja - wieczna anemiczka. Niedobory żelaza wracają do mnie jak bumerang. Między innymi to spowodowało, że zaczęłam zwracać uwagę na to co jem.
Żeby obyć Cię bez garści tabletek na śniadanie zaczęłam szukać - co muszę jeść, żeby uzupełnić żelazo? No a reszta popłynęła już sama, bo kiedy udało mi się unormować anemię przekonałam się, że prawidłowa dieta może zdziałać cuda i nie trzeba się faszerować lekami.



Czym jest anemia?
Niedokrwistość to zaburzenia składu krwi, głównie zbyt niski poziom hemoglobiny i erytrocytów (czerwonych krwinek). Najczęściej spowodowana jest niedoborem żelaza, rzadziej niedoborem witamin z grupy B, czy ogólnym spadkiem ilości składników krwi przez problemy ze strony szpiku kostnego.

Weźmy więc pod lupę głównego bohatera, odpowiedzialnego za całe to zamieszanie.

14 lipca 2015

Płatki owsiane

Doskonała baza śniadania, dodatek do ciasteczek i wypieków, świetnie się sprawdzają, gdy nachodzi Nas ochota na coś słodkiego... przed Wami:


PŁATKI OWSIANE


Przez wielu kojarzone z nudną, niedobrą owsianą papką, często nazywane jedzeniem dla kur, lub gryzoni... Tak często nie zdajemy sobie sprawy jak wiele tracimy przekreślając je już na starcie.

Potrawy z udziałem płatków owsianych nie muszą być w cale niesmaczne, ani nudne! Kolejny przykład na to, że w zastosowaniu ogranicza Nas tylko wyobraźnia.

Produkcja takich płatków jest bardzo prosta - ziarna owsa pozbawia się łusek, a potem tylko rozgniata, dzięki czemu całe bogactwo składników zostaje w środku.

Dostarczają błonnik, który reguluje pracę naszego układu pokarmowego. Dodatkowo niski indeks glikemiczny powoduje, że głód zostaje pożegnany na wiele godzin. Dlatego właśnie najczęściej jedzone są rano - dają uczucie sytości na dłużej. niż klasyczne kanapki czy sam nabiał.

13 lipca 2015

Czerwona herbata Pu-Erh

Ilość herbat dostępna na Polskim rynku jest bez wątpienia ogromna. W zasadzie mamy nieograniczony wybór smaków, rodzajów, form pakowania.
Dlaczego więc warto porzucić tradycyjną czarną, albo owocową na rzecz czerwonej (powszechnie uznawanej za zwyczajnie niesmaczną)?

Mnie jakiś czas temu jej smak i właściwości porwały bez reszty i jestem w niej zakochana po uszy.
A jako, że jestem obłędnym herbatopijcą i piłam wiele różnych gatunków, miejsce numer 1 na mojej liście jest zaszczytne i na pewno warte uwagi.





CZERWONA HERBATA PU-ERH


Pochodzi z Chin i jest nazywana "cesarską" ponieważ w pierwszych wiekach naszej ery w Chinach mógł pić ją jedynie cesarz. Zwykłym ludziom groziła za to kara.
Obecnie w Polsce można dostać trzy rodzaje czerwonej herbaty: pu-erh, oolong oraz puszong. Ja jednak chcę skupić się na tej najpowszechniejszej, która zyskała miano "zabójcy tłuszczu" czyli Pu-Erh.
Co ciekawe uzyskuje się je z tej samej rośliny co herbatę czarną, różnica powstaje dopiero podczas procesu produkcji i przetwarzania.
Pierwsza filiżanka rzeczywiście może się okazać niesmaczna, ale z pu-erh jest trochę jak z kobietą - trzeba podchodzić do niej ostrożnie, dać drugą szansę, żeby pokazała prawdziwe oblicze. Ja kupiłam pierwszą paczkę dawno temu, zaparzyłam jeden kubek i nie wypiłam go do końca a herbata leżała z pół roku samotnie w głębi szafki. Wtedy coś mnie tknęło, żeby spróbować jeszcze raz... i to był strzał w dziesiątkę. Nie wiem czy herbata sobie przemyślała swoje zachowanie w kącie, czy złagodniała przez to leżakowanie, ale za drugim podejściem polubiłam ją.

11 lipca 2015

# ETYKIETY - Bez tłuszczu


W dzisiejszej odsłonie cyklu "Dlaczego warto czytać etykiety?" wezmę pod lupę kolejne sztuczki producentów, którymi próbują zrobić Nas w balona.

Dziś na tapecie lądują:

PRODUKTY BEZ TŁUSZCZU


A głównym bohaterem będzie oczywiście Kasia, która w poprzednim odcinku już się nauczyła, że bez cukru nie zawsze znaczy zdrowo. A ona chciałaby żyć i odżywiać się zdrowo.
Znów wędruje do sklepu i lawiruje między regałami trochę zagubiona wśród ogromnej ilości produktów na półkach. Kiedy jej wzrok napotyka coś "bez cukru" to z uporem zagląda na każdą etykietę i bada wzrokiem skład.
Dociera do nabiału, łapie jogurt 0% tłuszczu, mleko 0,5% tłuszczu, odtłuszczone masło orzechowe (już wszyscy wiemy, że zdrowe!), bo przecież utwardzane tłuszcze roślinne są be i trzeba ich unikać.
Znów Kasia zadowolona sądzi. że przechytrzyła producentów, a tymczasem...  po raz kolejny dała się zwieść etykietom!

W środowisku marketingowym powstało nawet specjalne określenie - leanwashing. Jest to zabieg marketingowy, który ma za zadanie zareklamować produkt w taki sposób, żeby ten wydał się konsumentowi zdrowszy, niż jest w rzeczywistości.

10 lipca 2015

Mięta


Ostatnio jakoś ciągle trzymam się produktów, które lubię i które jadam często.
Nie inaczej będzie tym razem. W dzisiejszym odcinku bohaterem będzie:

MIĘTA PIEPRZOWA


A mowa oczywiście o świeżych liściach zielonej mięty prosto z ogródka, czy też z doniczki. Bardzo łatwa w uprawie, wymagania ma małe, rośnie szybko i intensywnie, i fenomenalnie pachnie!

Legenda głosi, że nazwa "mięta" pochodzi od imienia pewnej nimfy, która zostawała zamieniona w tę roślinę.
Znana od tysięcy lat jako kobieta o wielu obliczach. Świetnie odnajduje się w deserach i towarzystwie zimnych lodów, ale równie dobrze pasuje do dań na ciepło - mięs, warzyw. Nawet napoje uwielbiają jej towarzystwo, zarówno ciepłe jak i zimne!
Nie tylko w kuchni jest uwielbiana. Organizm ludzki również ciepło przyjmuje ją w swych progach, bo gdy mięta gości na talerzu, czy w szklance zawsze przynosi ze sobą wiele cennych składników.
Można jej z powodzeniem szukać także w aptece czy drogerii. Taka o - wszechstronna kobita pracująca z tej mięty. Prawie jak silne i niezależne kobiety XXI wieku. Tylko kotów jej brakuje. Chociaż jakby się uprzeć to i kocimiętkę znajdziemy, ha!

9 lipca 2015

Owocowe koktajle i smoothie


OWOCOWE KOKTAJLE I SMOOTHIE


Fala upałów trochę zelżała robiąc miejsce deszczowym chmurom, ale jestem pewna, że jeszcze da o sobie znać. W końcu lato mamy długie (z czego ogromnie się cieszę, mimo że upały są dla mnie męczące).
Przyda się jakiś sposób na orzeźwienie więc może warto rozważyć przygotowanie zimnego koktajlu?

Koktajl jest dla mnie najlepszym pomysłem na drugie śniadanie, czy podwieczorek. Nie zabiera dużo czasu i jest przepyszną bombą witaminową.

Jednak ostatnio oprócz tradycyjnej wersji owoce + śmietana/jogurt pojawiło się dużo pomysłów na połączenie owoców i warzyw.

Nie tak dawno powstał również nowy termin w odniesieniu do koktajli - smoothie. Co to tak właściwie jest? To po prostu koktajl. ale bez dodatku produktów mlecznych jak np. jogurty czy kefiry, które zastąpione są wodą, lub sokiem.

No, ale zacznijmy może od klasyków - owocowe koktajle z zimnym jogurtem.Myślę, że wiele tu mówić nie trzeba, bo na pewno każdy z Nas pił w dzieciństwie zmiksowane truskawki czy jagody z jogurtem, lub śmietaną. Ale wśród koktajli w cale nie jest nudno, ani klasycznie!

6 lipca 2015

Masło orzechowe

Po pracowitym weekendzie wracam do Was z kolejną  porcją informacji .


Dziś pod lupę weźmiemy:

MASŁO ORZECHOWE


Czy warto je włączyć do diety i co takiego w sobie kryje?

Tradycja spożywania masła orzechowego pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, w Europie jest ono znacznie mniej popularne, choć na całe szczęście powoli się to zmienia. Ludzie zaczynają doceniać ten smaczny dodatek.

Na początek trzeba sobie rozgraniczyć co rozumiemy pod pojęciem „masło orzechowe”, ponieważ w sklepach można znaleźć mnóstwo produktów orzechowych, które obok prawdziwego masła nawet nie stały.
Prawdziwe masło orzechowe produkowane jest w 100% (albo prawie 100) ze zmielonych, wcześniej uprażonych  orzechów.  Wiadomo – im więcej orzechów, tym lepiej dlatego przy wyborze trzeba koniecznie spojrzeć na etykietę! Jeśli w słoiku znajdziemy tylko 60% orzechów, lub mniej, a gratisowo zobaczymy cukier, sól, olej palmowy, emulgatory, konserwanty czy odtłuszczone mleko, warto poszukać czegoś lepszego!

3 lipca 2015

# ETYKIETY - Bez cukru



Jest to początek osobnego cyklu postów, który będzie odpowiadał na pytanie:

DLACZEGO WARTO CZYTAĆ ETYKIETY?


Zainspirowana sztuczkami producentów, którzy prześcigają się w sposobach i pomysłach na to jak zmylić konsumenta i przyciągnąć go do siebie tworząc iluzję zdrowych odpowiedników postanowiłam zdemaskować pewne zabiegi, które próbują wmówić Nam, że czarne jest białe.

Na pierwszy ogień idą produkty bez cukru.
Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy dajmy na to Kasia idąc na zakupy wchodzi do marketu i upominając się, że przecież powinna się zdrowo odżywiać szeroko omija regały ze słodyczami i przekąskami, bo przecież eliminuje cukier ze swojej diety. Dociera do napojów i szuka jakiegoś zdrowego soku, gdy rzuca jej się w oczy krzycząca na opakowaniu ramka "Sok bez dodatku cukru!" Zadowolona Kasia wkłada produkt do koszyka i idzie dalej po drodze dorzucając jeszcze jogurt naturalny również opatrzony dużym napisem "Bez cukru" a na koniec chwyta dżem z równie chwytliwym hasłem "Słodycz z owoców - bez dodatku cukru". Wychodzi ze sklepu dumna z siebie i szczęśliwa, że mądrze wybiera i ogranicza cukier.

Stop klatka w naszej opowieści. 
Zastanówmy się jak to się dzieje, że sok jest bez cukru, a dalej jest słodki? Że nie spotkaliśmy się jeszcze z jogurtem naturalnym który byłby słodzony?Coś tu chyba nie gra, czyżby ktoś próbował zrobić z Nas idiotów?

1 lipca 2015

Magnez





MAGNEZ


Makroelement, najbardziej popularny pierwiastek. W organizmie człowieka występuje w każdej komórce ciała i odgrywa w nim naprawdę istotną rolę. Najwięcej

Najważniejsze funkcje magnezu w naszym ciele:
- uczestniczy w przekazywaniu impulsów nerwowych
- pomaga utrzymywać odpowiednie ciśnienie krwi
- uczestniczy w procesie krzepnięcia krwi
- wspomaga działanie ponad 80 enzymów i aktywację wit. B3
- uczestniczy w syntezie i stabilizacji DNA i RNA
- konieczny jest do właściwego metabolizmu wit. C
- blokuje oddziaływanie toksyn i trujących metali
- chroni przed chorobami układu krwionośnego
- uczestniczy w procesie tworzenia insuliny