3 lipca 2015

# ETYKIETY - Bez cukru



Jest to początek osobnego cyklu postów, który będzie odpowiadał na pytanie:

DLACZEGO WARTO CZYTAĆ ETYKIETY?


Zainspirowana sztuczkami producentów, którzy prześcigają się w sposobach i pomysłach na to jak zmylić konsumenta i przyciągnąć go do siebie tworząc iluzję zdrowych odpowiedników postanowiłam zdemaskować pewne zabiegi, które próbują wmówić Nam, że czarne jest białe.

Na pierwszy ogień idą produkty bez cukru.
Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy dajmy na to Kasia idąc na zakupy wchodzi do marketu i upominając się, że przecież powinna się zdrowo odżywiać szeroko omija regały ze słodyczami i przekąskami, bo przecież eliminuje cukier ze swojej diety. Dociera do napojów i szuka jakiegoś zdrowego soku, gdy rzuca jej się w oczy krzycząca na opakowaniu ramka "Sok bez dodatku cukru!" Zadowolona Kasia wkłada produkt do koszyka i idzie dalej po drodze dorzucając jeszcze jogurt naturalny również opatrzony dużym napisem "Bez cukru" a na koniec chwyta dżem z równie chwytliwym hasłem "Słodycz z owoców - bez dodatku cukru". Wychodzi ze sklepu dumna z siebie i szczęśliwa, że mądrze wybiera i ogranicza cukier.

Stop klatka w naszej opowieści. 
Zastanówmy się jak to się dzieje, że sok jest bez cukru, a dalej jest słodki? Że nie spotkaliśmy się jeszcze z jogurtem naturalnym który byłby słodzony?Coś tu chyba nie gra, czyżby ktoś próbował zrobić z Nas idiotów?

Skoro w soku, lub dżemie nie ma cukru, to co w nim jest? Odpowiedź na to pytanie skrywa... etykieta!
  •  Cukier, który udaje, że nie jest cukrem zmieniając swoją formę, postać i długość łańcuchów.  Znane pod nazwami; syrop gluzkozowy, gluzkozowo-fruktozowy, glukoza, sacharoza, fruktoza, syrop kukurydziany, melasa,
  • Sztuczne, chemiczne, niebezpieczne dla zdrowia słodziki. Przykładowo: aspartam (przez niektóre badania uważany, za trujący dla organizmu), acesulfam K (pochodna aspartamu) , sacharyna (pochodna ropy naftowej), sorbitol, mannitol (pochodne alkoholi, nieco mniej szkodliwe), sukraloza (substytut cukru, odkryty zupełnie przypadkiem w 1976r.
  • Słodziki nie wywołujące poważnych skutków: ksylitol (pozyskiwany z brzozy), , erytrytol (podobno lepsza wersja ksylitolu),


Gratis dodam, że wiele badań wykazało, że sztuczne substancje słodzące mogą wywołać wzdęcia, bóle głowy, ogólne osłabienie organizmu i mogą być przyczyną wzrostu zapadalności na różne choroby np. raka.

Te dwa typy słodzenia produktów używane są zarówno w przypadku gdy czytamy, że coś jest BEZ CUKRU, jak i LIGHT (przy czym w wersji light częściej występuje druga opcja, bo jest zwyczajnie mniej kaloryczna)

Nawiązując do hasła reklamowego pierwszego na Polskim rynku soku "bez cukru" (sprzed jakiś 2 lat) nasunęło mi się pytanie: "W naturze owoce nie łączą się z białym cukrem", ale z chemicznymi słodzikami już tak?

Wystarczy również spojrzeć na tabelę wartości odżywczych. Zazwyczaj jest tam podana ilość węglowodanów w gramach, a zaraz pod nią adnotacja "W tym cukry" i tuż obok widnieje ilość gram cukru  składających się na te węglowodany. Bez cukru, a jednak z cukrem? Zazwyczaj jednak jest to opatrzone gwiazdką i wyjaśnione - zawiera naturalnie występujące cukry. No oczywiście, glukoza czy fruktoza jak najbardziej występuje naturalnie. No ale to w końcu zawiera ten cukier, czy jednak nie? Bo duży druk mówi jedno, a mały coś innego.

Przygotowałam poglądową tabelę najpopularniejszych substancji, które zastępują cukier i miejsc w których je możemy znaleźć.


 Wcześniej wspomniałam też o kwestii jogurtów naturalnych bez cukru. Tu wyłania się jeszcze inna zagrywka marketingowa - mianowicie zgodnie z Rozporządzeniem Rady (WE) z dnia 22 października 2007r. żaden jogurt naturalny nie może zawierać cukru (inaczej nie byłby naturalny)!
Taka informacja jest wyróżnieniem oczywistości... i robieniem z Nas idiotów bo zwabieni wspaniałą informacją, że bez cukru prawdopodobnie wybierzemy ten produkt zamiast tego, który potencjalnie mógłby go zawierać. (Całkiem logiczny byłby tok myślenia, że skoro Jogurt A chwali się tym, że cukru nie zawiera, to Jogurt B może go mieć i dlatego jest gorszy). Sztuczne budowanie poczucia, że jakiś produkt posiada szczególne właściwości.

Bycie świadomym konsumentem wiąże się z czytaniem etykiet, również tych małym druczkiem! Cały projekt wyglądu  etykiety, to co jest na niej wyróżnione i widoczne już z daleka jest zabiegiem w 100% marketingowym i bardzo często rozmija się z prawdą, mimo iż jest zgodne z prawem. Wszystko opiera się na niedomówieniach, zabiegach stylistycznych, magicznych sformułowaniach, lub... uzupełnieniach małym druczkiem. Producenci starają się jak mogą, prześcigając się w pomysłach jak ominąć prawo, lub jak wykorzystać luki w kodeksie.

Nie bądź Kasią! Nie daj się złapać na chwyty marketingowe. 

Czytaj etykiety!


4 komentarze:

  1. Najlepiej całkowicie ograniczyć spożywanie ekstra cukrów. Jeżeli już potrzebujemy do herbaty to lepiej zastąpić łyżeczkę cukru łyżeczką miodu. Zamiast chemii ma naturalne składniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bardzo ważna uwaga, o której zapomniałam!
      Dziękuję i chyba w wolnej chwili dopiszę ją do tekstu.
      Miód jest rewelacyjny właściwie to wszystkiego, ale koniecznie naturalny, od producenta. Jakoś wątpię w naturalność miodu z marketu, dlatego zwyczajnie go unikam :)

      Usuń
  2. Do czytania etykiet przywykłam, gdy przez 5 lat swojego życia byłam wegetarianką. Zawsze sprawdzałam po prostu, czy w produkcie nie ma niczego pochodzenia zwierzęcego.
    W ogóle pewne slogany w dietetyce mydlą nam oczy, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś śmiałam się z narzeczonego, że stoi pół godziny i wybiera co kupić a sama się teraz wzięłam za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń